Czat codziennie 21:00 | Poczta | Lista dyskusyjna | Poezja | Galeria Medialna | SKLEPIK | PORTAL o HBV | ZIOŁOLECZNICTWO
hcv
wzw

:: Choroba   :: Diagnostyka   :: Leczenie   :: Kontakt   :: O Stowarzyszeniu   :: Strona główna  


Zielony: Wy macie czas. Bilans trzydziestolatka.


Witold Szabłowski, 2006-12-19, Gazeta.pl/Gazeta Wyborcza - Duży Format

Lekarze powiedzieli, że niedługo umrze. Zamiast umierać popłynął na Horn


Fot. Jacek Łagowski / AG

Gdyby nie choroba, wielu rzeczy bym nie zrobił. Nie miałbym firmy, nie popłynąłbym na Horn. Gdybym nie był chory, poszedłbym do normalnej roboty, zaczął pracować po dwanaście godzin i skończyłoby się na pracoholizmie. Ludzie spędzają dwanaście godzin w pracy, dwie w korkach, jedną jedząc i siedem śpiąc. I doba się im kończy.

Potem bym skończył pięćdziesiątkę i uświadomił sobie, że nic w życiu nie zrobiłem.

Wyrok

Do 27. roku życia Tomasz Zieliński - dla przyjaciół Zielony - żył w miarę zdrowo. Lubił pływać, nurkował, chodził na siłownię. Nauką nie przejmował się więcej niż trzeba. Pewnego dnia poczuł się gorzej. Poszedł do lekarza i usłyszał wyrok śmierci.

- Usłyszałem: ma pan rozwaloną wątrobę. Całkowicie. Lekarz mówi: dwa, góra trzy lata życia. Nie uwierzyłem. Przecież prowadziłem zdrowy tryb życia! Zero papierosów, z alkoholu tylko piwo czasem z kolegami.

- Ale co się stało?

- Okazało się, że mam zaawansowane WZW typu B - wirusowe zapalenie wątroby. Skąd? Jak? Dopiero potem się dowiedziałem, że złapałem to jako dzieciak, w szkole, w czasie szczepionki. Za PRL-u pielęgniarka nie zmieniała igły w strzykawce. Wystarczyło, że ktoś z klasy był nosicielem. Zarazić się tym jest strasznie łatwo. Łatwiej niż AIDS. W Polsce najwięcej ludzi przynosi to ze szpitali - wystarczy, że pielęgniarka nie zmieni rękawiczek. Albo że ćwiczysz na siłce ze zdartym naskórkiem i masz pecha, bo przed tobą ćwiczył ktoś z WZW. Wyniszcza tak samo jak AIDS. A może jeszcze gorzej.

WZW to zdradliwa choroba. U większości osób kończy się samoistnie, nawet nie wiedzą, że byli chorzy. Ci, którzy nie mają tego szczęścia, zazwyczaj dowiadują się za późno.

Zielony: - Można z tym żyć wiele lat. Wątroba nie jest unerwiona - nic cię nie boli. Kilkanaście lat zjadało mnie to od środka, a ja nic nie czułem. Żadnych symptomów. Kiedy trafiłem do lekarza, było już za późno.

Apatia

Najpierw pojawia się strach.

Potem głupie pytania: dlaczego ja, ile mi jeszcze zostało?

Potem przychodzi apatia. Może trwać bardzo długo. Nie wstajesz z łóżka - bo po co. I tak umrzesz.

Rzecz w tym, żeby z tej apatii wyjść.

Trzeba dać sobie szansę, żeby żyć. U nas osoby chore zamykają się w szpitalach, nie podejmują wyzwań. To jest czekanie na śmierć.

Zamiast tego trzeba obudzić w sobie tęsknotę za życiem. Za rzeczami, które chciałoby się robić. Miejscami, które chciałoby się zobaczyć.

Jeździłem wcześniej na żagle. Rozmawiało się wtedy, że fajnie by było opłynąć kiedyś Horn. Ale takie rzeczy zawsze się odkłada na kiedyś. Przecież na to trzeba mieć dużo czasu, dużo pieniędzy. Aż nagle okazało się, że mam mało czasu. Zacząłem myśleć o tych wszystkich morzach i oceanach, po których już nie będę pływał. To mnie wkurzyło.

Człowiek może się sam zaprogramować.

I ja się zaprogramowałem. Na życie.

Horn

Są dwa przylądki Horn: pierwszy, mniej znany, to przylądek na Islandii wysunięty najbardziej w stronę Grenlandii.

Drugi to legenda i marzenie wszystkich żeglarzy. Leży na skraju Ameryki Południowej, w Chile. Słynie z arcytrudnych warunków do żeglugi.

Zielony: - Straszna kipiel, bo jest płytko: wszędzie wokół 3-4 tysiące metrów głębokości, a tu nagle tylko 1000. Swoje robi też ciepłe powietrze z Ameryki Południowej. Fale mają 15-20 metrów wysokości. Bujasz się na nich jak korek i nie masz nic do powiedzenia.

Swoją nazwę Horn zawdzięcza holenderskiemu żeglarzowi. Willem Schouten opłynął go w 1616 roku i nazwał na cześć miasta Hoorn, z którego pochodził.

- Zacząłem szukać. Okazało się, że nikt w Polsce nie robi wypraw na Horn. Trzeba zorganizować samemu. Ale jak!? Założyliśmy z przyjaciółmi stowarzyszenie. Postanowiliśmy dotrzeć tam własnymi siłami.

Na stronie internetowej stowarzyszenia Zielony umieścił cytat z Antoine'a de Saint-Exupéry'ego:

"Jeśli chcesz zbudować statek,
Nie zbieraj ludzi, by rąbali drwa i ostrzyli narzędzia,
Ani też nie przydzielaj robót i rozdawaj zadań.
Naucz ludzi tęsknoty za bezkresnym morzem".

- Było łatwiej, niż myśleliśmy.

Trasa

Siedzimy w przestronnym salonie w mieszkaniu, które Zielony wynajmuje z przyjaciółmi. Na stole drożdżówki, pod kaloryferem mruczy kot. Zielony bierze globus, żeby pokazać mi, jak dokładnie płynęli.

- Islandia, Grenlandia, Kanada, Azory, Kanary, Wyspy Zielonego Przylądka, Brazylia, Ziemia Grahama, Argentyna, Chile, przylądek Horn, polska stacja na Antarktydzie i powrót. Pierwsi w historii polskiego żeglarstwa postawiliśmy stopę na lądzie Antarktydy i na wyspie Horn. Zdrowie? Nie oszczędzałem się, choć na parę wacht nie miałem siły iść. WZW sprawia, że masz ujemny bilans energetyczny. Wstajesz rano jeszcze bardziej zmęczony, niż jak szedłeś spać.

Czasem pojawiała się myśl, że każdy dzień może być ostatni.

Wiatr

- Bezpieczeństwo było najważniejsze. Dlatego zdecydowaliśmy się na "Zjawę" - wypożyczyliśmy ją od harcerzy. Powstała jako jednostka ratownicza. Konstrukcję ma przystosowaną do trudnych warunków: wysokie burty, nisko osadzony środek ciężkości.

Dzięki przyjaciołom z USA mieliśmy bardzo dobre prognozy. Co do godziny wiedzieliśmy, co się będzie działo. To ważne, bo na Hornie co chwila się zmienia pogoda. Wielki deszcz, po chwili słoneczko.

Największy wiatr - 99 węzłów, czyli 170 km/godz.

Skala Beauforta kończy się na 65 węzłach.

Powietrze wzbija masy wody. Wiatr ścina czubki fal i tworzy się pył wodny. Nic nie widzisz na dwa-trzy metry. Możesz żeglować tylko w goglach narciarskich. Nie masz manewrowości. Płyniesz tylko na takielunku - na oporach lin i masztu.

"Zjawa" wypłynęła z Gdyni w maju 2003. Rejs nazywał się "od Hornu do Hornu", bo zahaczał o oba przylądki, islandzki i południowoamerykański. Wzięło w nim udział niemal 200 żeglarzy. W ciągu 18 miesięcy "Zjawa" zrobiła około 40 tysięcy mil morskich. To tak jakby dwa razy opłynąć Ziemię do-okoła. Przypłynęła do stu portów w trzydziestu krajach.

Zielony: - My płynęliśmy, a medycyna poszła do przodu. Pojawił się nowy lek. Zaczął trochę powstrzymywać moją chorobę. Pojawił się cień nadziei na życie.

Marzenie

Jak jesteś chory, wszystko zależy od twojego sposobu myślenia.

Są ludzie, którzy się załamują w ciągu kilku dni. To najprostsza droga do trumny. Tymczasem trzeba się nauczyć nowego sposobu myślenia.

Przełożyć myślenie "do tyłu": dlaczego ja etc., na myślenie "do przodu": co od tego momentu mogę jeszcze zrobić.

Teraz chciałbym opłynąć oba bieguny. Ale najpierw muszę poczekać, aż mi się polepszy.

Praca

Jestem doktorantem na Politechnice Warszawskiej. Jako pracę doktorską przygotowujemy z kolegą i z promotorem katalizator glino-krzemieniowy. Coś, co oczyści spaliny w silniku Diesla.

Osiągamy 70-80 procent skuteczności. To bardzo dobry wynik. Może się uda to komuś sprzedać.

Problem w tym, że w Polsce nic się nie konstruuje. Koledzy z wydziału pracują na Zachodzie. Jeśli ktoś bardzo chce zostać w Polsce, sprzedaje samochody.

Założyłem też własną firmę. Prowadzę szkolenia NLP. Spotykam ludzi - niektórzy są dyrektorami w bankach, inni biznesmenami. Ale w życiu nic nie zrobili dla siebie. Nie jeżdżą na urlopy, nie realizują marzeń. Szkoda, że budzą się dopiero, jak mają przed sobą tylko pięć-osiem lat aktywnego życia.

Przeszczep

Dzisiaj wiem, jak żyć, żebym był zadowolony za wiele lat. Niezależnie od tego, czy umrę za lat trzy, trzydzieści czy pięćdziesiąt, chcę, żeby coś po mnie zostało. Od niedawna wiem, co to jest: chcę pomagać ludziom. Chcę podnieść świadomość w sprawie mojej choroby. Strasznie łatwo się nią zakazić, ale równie łatwo się ustrzec. Wystarczy szczepionka.

Zaczynamy też batalię o przeszczepy. Prawo jest w Polsce dobre, trzeba tylko popracować nad ludzką świadomością. Rodzina często się nie godzi. Ludzie boją się, że po zmartwychwstaniu zmarły będzie niekompletny. Trochę to rozumiem - ciężko jest zrozumieć, że ktoś bliski, choć oddycha i wygląda, jakby spał, już nie żyje. Trzeba to ludziom tłumaczyć, bo jak jesteś w takiej sytuacji, masz mało czasu i działasz nieracjonalnie.

W tym roku pomagałem w akcji promującej przeszczepy. Naszym hasłem było: "Nie zabieraj swoich organów do nieba - tam wiedzą, że są potrzebne na ziemi". Przeszczepia się płuca, wątrobę, nerki, serce, rogówkę. Na dzień dobry pięć osób możesz uratować.

Ja na przeszczep wątroby czekam już ponad dwa lata. Jak się dowiedziałem, że jestem na liście, to nawet pod prysznic brałem komórkę. Powiedzieli, że mogą zadzwonić w każdej chwili.

Po jakimś czasie zrozumiałem, że mogę czekać bardzo, bardzo długo.

Aneta Cybula, lekarz prowadzący: - Ludzie z marskością zazwyczaj w ogóle nie są aktywni. Stawiam Zielonego za wzór. Pokazuję, że zamiast czekać na śmierć, tyle jeszcze można zrobić. Dziś przeszczep to jego jedyna szansa na życie. Ale jest duże prawdopodobieństwo, że po nim będzie żył normalnie.

Czas

Od niedawna mam nowe leki. Są strasznie drogie - ponad 2,5 tysiąca złotych na miesiąc. Muszę się bardzo starać, żeby na nie zarobić. Ale działają, czuję to.

Tak naprawdę sam nie wiem, jak to jest, że jeszcze żyję. Mam 33 lata. Od co najmniej trzech nie powinno mnie być. A jestem, prowadzę firmę, wykładam na Politechnice. Znajomi czasem pytają: Zielony, jak ty to robisz? My jesteśmy zdrowi i byśmy w życiu nie dali rady!

No tak, odpowiadam, ale wy macie czas.


Powrót»



Nieinwazyjne Badanie Wątroby
fibroscan
»
Ważne!
::Nowe Leki przy HCV
::Artykuły medyczne
::Artykuły prasowe
::Szpitale i poradnie
::ZIOŁOLECZNICTWO
::SKLEPIK ZIOŁOWY
::Felietony Prometeuszy
::Słownik medyczny
::Linki medyczne i inne
::Top lista i liczniki
::ATLAS ZIÓŁ
»
Prometeusze
Kontakt ze Stowarzyszeniem
tel. kom.: 602 172 907
lub tel. stacjonarny:
75 612 00 99 (nowy)
::Pomoc psychologiczna
::Kilka ważnych pism
»
FAQ przeczytaj koniecznie
:: Czy prawidłowy poziom transaminaz (Alat i Aspat) wyklucza obecność zakażenia HCV?
:: Czy można zakazić się poprzez kontakty seksualne?
:: Jakie jest ryzyko przeniesienia (transmisji) HCV z zarażonej matki na dziecko?
:: Jakie są objawy zakażenia wirusem HCV i choroby, jaką ten wirus wywołuje?
:: Czy Hepatitis C można wyleczyć?
:: Jakie leki obecnie są stosowane w leczeniu HCV?
:: Czy zakażeni HCV powinni się szczepić przeciwko HBV (wzw typu B)?
:: Czy można się zakazić od domownika, który jest HCV+?
:: Jak zostać członkiem Stowarzyszenia PROMETEUSZE
»
Nasze Akcje
:: HCV za Kratkami
»
Nasi Partnerzy:

diagnostyka

synevo

Herbapol Poznan
»
Podziękowania
:: Członkom Honorowym
:: Firmom:
AbbVie
za grant i pomoc w modernizacji Serwisu Prometeuszy w 2016 roku

Synevo
Sanofi - Aventis
Poznańskie Zakłady Zielarskie Herbapol S.A
Gilead

:: Polskiej Grupie Ekspertów HCV
:: Wszystkim lekarzom, którzy wspierają nasze działania
:: Władysławowi Rysiowi i Zbigniewowi Barteczka za wiersze. Brunowi za "koraki" i aukcje charytatywne.
:: Maciejowi, Monice oraz Ewelinie i wszystkim psychologom za pomoc chorym
:: Naszym webmasterom i administratorom:
Arturowi i Włodkowi,
oraz Piotrowi, Tygrysowi, Ktosi i Andzi
:: Wszystkim za wpisy do księgi gości
:: Wszystkim, którzy wspierają naszą akcję
:: Aptece "Królewskiej" z Wałbrzycha

apteka krolewska
»
Leki z Indii
Leki na HCV z Indii, generyki indyjskie, leki z indii hcv
»
Wspieramy
3 kafki - hostele
akcja Pajacyk
wielka orkiestra świątecznej pomocy

Nasze konto: ING Bank Śląski o/Wałbrzych 61 1050 1908 1000 0022 7301 0526


intermedis - fibroscan


hcv


Hepatic Medical


reklama, tworzenie stron, hosting, wałbrzych, wizytówki, poligrafia

hcv

Copyright © 2001-2017    Prometeusze    All rights Reserved.

hcv
wzw   hcv